19 września 2007

...

Ech, wiecie co?
Jest jeden plus odstawania od społeczności.
Obserwujesz i widzisz jacy naprawdę są ludzie którzy Cię otaczają...
Ile fałszu, sztuczności, zakłamania...

Ach, ciężki jest los takich jak ja...
Nawt nie wiecie jak bardzo chciałbym... (tu brak słów...) nie odstawać tak od klasy...
Zżyć się z Wami...
Ale nie potrafię... To dla mnie zbyt ciężkie...
Jak zwykle, tyle chciałbym powiedziec, a pisze tak nie wiele...
Szkoda że nie mogę wam tego powiedzieć... A nikt z was tego raczej nie czyta...

Nieanawidzę siebie...

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Proszę, nie pisz tak o sobie :(
jest bardzo mały krok od napisania "nie nawidzę siebie" do popadniecia w Coś Złego. :( (przytul)
ja odstaję od mojej grupy na fakultetach. zawsze czuję się tam "obco" i że "nie pasuję do nich". ale co mam się zadręczać? dla mnie to po prostu obcy ludzie, za pół roku wszystkich drogi się rozejda i więcej ich nie spotkam być może. o wiele bardziej cenię sobie to, że mam garstkę dobrych przyjaciół i dla mnie liczy się to co oni sobie o mnie pomyślą, a nie ci obcy ludzie, którzy mnie nie znają. przejełabym się gdyby oni mnie opuścili, niż jak ci obcy ze mną nie gadają. ich sprawa.
nie przejmuj się, wszystko się ułoży :*

Anonimowy pisze...

"Człowiek nie jest samotny! Ktoś go przecież pilnuje."

Anonimowy pisze...

chwilowy dołek był? ale jak chce Ci się śmiać, to mam nadzieję że wszystko dobrze już (: