Ze strony www.theintrovert.pl
"Posiadamy nie tylko wyostrzony zmysł obserwacji, ale również bez przerwy prowadzimy wewnętrzny dialog, który układamy ostrożnie, z wyczuciem dobierając nigdy niewypowiedziane na głos słowa. Dlatego też późniejsze przelanie ich na papier nie jest dla nas specjalnie trudne. Lubimy pisać. Albo… musimy."
"Może w danym momencie rzeczywiście nie mamy pojęcia, co powiedzieć, albo – co gorsza - odpowiedzieć. Jednak chyba każdy z nas zna to męczące uczucie kilka godzin później. Myślimy nad odbytymi rozmowami i dochodzimy do wniosku, że mieliśmy coś do powiedzenia, że znaliśmy odpowiedzi. Tyle że… nie przyszły nam do głowy od razu, a dopiero po jakimś czasie."
"My napiszemy e-maila, sto razy używając klawisza „Backspace”, zmieniając składnię, usuwając zbędne wersy i kilkakrotnie czytając wiadomość przed wysłaniem."
"Nie widziałem najmniejszego sensu w rozmowach o niczym z osobami, których prawie nie znałem, bądź też z tymi, których miałem już nigdy więcej nie spotkać"
"nie lubią na ogół rozmów o przysłowiowej pogodzie. Nie tylko nie widzą w nich sensu, ale są one dla nich niebywale męczące."
"ale w końcu i tak jakaś ciocia czy wujek spytają: „Co tam słychać?”. Większość intro już na samo brzmienie tych słów dostaje gęsiej skórki. Bo co dobrego przyniesie komukolwiek odpowiedź na tak ogólne pytanie?"
"ale o czym rozmawiać z kimś,kogo nie znam?"
"Kiedy mam do kogoś zadzwonić moje serce zaczyna bić jak szalone, odczuwam stres w dole brzucha, a dłonie zalewają się potem... Co gorsza dzieje się tak do kogokolwiek dzwonię."
"ale problem pojawia się kiedy widze ze dzwoni do mnie numer nieznany mi albo zastrzeżony...nie wiem co robic, odbierac czy nie, z jednej strony nie mam ochoty, z drugiej to moze byc cos waznego...i przeważnie jednak nie odbieram"
"Dopiero po 3 latach szkoły sredniej dowiaduję się, że 'wcale nie jestem taka zła' jak sie wszystkim wydawało"
" ze ludzie sie od was oddalaja,np na zajeciach kiedy wszyscy rozmawiaja ja siedze gdzies z boku i mam wrazenie ze nikt mnie nie zauwaza."
"Nie raz byłam wkurzona na maksa, wściekła wręcz, ale na zewnątrz nic nie było widać. Na zewnątrz pozostałam spokojna i stonowana. Niech to cholera - to męczące. Chciałabym umieć uderzyć czasem pięścią w stół, ale nim to zrobię, muszę wszystko przemyśleć, a jak już przemyślę, to tego nie robię"
"Wreszcie czas wolny dla siebie. Nikt mnie nie zaprasza, bo nie mam takich znajomych, którzy by to robili. Każdy wie, że ze mną nie ma zabawy.
Teraz największym moim zmartwieniem jest wycieczka klasowa. Jadę na całe pięć dni do Wilna. Nie wiem jak wytrzymam tyle czasu w ciągłym towarzystwie z przyklejonym uśmiechem na twarzy."
"Zawsze gdy jestem sam rozgrywam w myślach te sytuacje które wydarzyły sie w realu, spotkania jakie miałem i bez końca prowadzę dyskusje z tymi ludźmi do których nie byłem w stanie się odezwać lub powiedzieć coś sensownego.
Im więcej stresu miałem przy danej sytuacji tym częściej magluję je w myślach.:
".kilka dni rozpamiętuje jakas sytuacje i wypominam sobie co mogłabym zrobic/powiedziec i jak zachowałby się "normalny człowiek". Albo myśle nad czyms co powiedziałam głupiego i ile roznych rzeczy mozna by zamiast tego powiedziec"
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
3 komentarze:
oj tak, wszystko się zgadza, co nie? (: już parę miesięcy temu spotkałam się z tą stroną ale przestali ją chyba aktualizować, a szkoda..
niektóre opisy pasują do mnie.
niektóre. bo jak piszę majla, to często popadam w taki myślotok, że się strasznie rozpisuję. i nigdy nie czytam dwa razy tego co napisałam w majlu, no, chyba że piszę po ang, to wtedy czytam żeby usuwać błędy gramatyczne...
I nie pasuje do mnie w ogóle to zdanie: "Nie widziałem najmniejszego sensu w rozmowach o niczym z osobami, których prawie nie znałem, bądź też z tymi, których miałem już nigdy więcej nie spotkać". Uważam, że każdy człowiek może wnieść coś wartościowego w nasze życie, nawet jeśli więcej można się nie spotkać, to jednak uważam, że niektóre rzeczy, które powiedzieli mi ludzie, pozostaną gdzieś w sercu. Już kilka razy zdarzyło mi się np. rozmawiać z jakimiś ludźmi na GG, taka "jednorazowa rozmowa", może później nie rozmawialiśmy, ale słowa które powiedzieli, zawsze pozostaną(oczywiście nie chodzi o rozmowy typu "hej, ile masz lat, jaki jest twój ulubiony zespół/kolor/film itp";)). np. Jedna osoba nauczyła mnie wierzyć, tak naprawdę wierzyć w Anioły.
I też nie lubię dzwonić... gdziekolwiek...
I bardzo często rozpamiętuję różne sytuacje z mojego życia. To jest męczące...
PS. ale bym się śmiała jakby mi ktoś powiedział po liceum "wcale nie jesteś taka zła" :P:P
Prześlij komentarz